Bo wszyscy Polacy, to…

Lubię być obserwatorem i raczej słuchaczem. Wydaje mi się, podkreślę to, wydaje mi się, że włączam się raczej, gdy mam coś do powiedzenia, albo żart. W każdym razie lubię słuchać.

Podróżując tu i tam, lubię słuchać, co ludzie mówią o Polsce. I jak jest? Obcokrajowcy zagranicą mówią o Polsce bardzo dobrze. Nic dodać, nic ująć. Piękny kraj, gościnni i sympatyczni ludzie. Bardzo dobrze. Cieszy mnie to. Jednak nie spotkałam się, żeby ktoś się tu czuł źle, nieswojo, niechciany i to bez względu na nację, kolor skóry czy inne parametry. Bardzo dobrze.

Słucham też czasem Polaków, którzy w Polsce nie żyją od dawna. Polonia to naprawdę inny gatunek. Wiedzą o sytuacji w Polsce doskonale wszystko. Martyrologia wygnańców za chlebem żyje swoim życiem (oni by wrócili do ziemi ojczystej natychmiast, gdyby tu się tylko lepiej żyło).

* Żeby była jasność i to dla mnie ważne: nie mam tu kompletnie na myśli sytuacji politycznej. Właściwie na politykę nie mam czasu, a medialne doniesienia to dla mnie za mało (bez względu na źródło, bo łącząc wieści z różnych źródeł można mieć wrażenie, że żyje się w kilku alternatywnych rzeczywistościach. Mnie to przerasta i wolę zająć się tym, co widzę i mogę dotknąć, czyli moim życiem i otoczeniem, ew. wysłać małe wsparcie dla jakieś fundacji na jakiś konkretny cel i tyle). Nie mam dość wiedzy ekonomicznej (studia i „liźnięcie” ekonomii na nich, to za mało), żeby dojść do faktycznych wyników finansowych i budżetu i je rzetelnie ocenić. Słuchając wszystkich stałam się jak Szwajcaria. Nie mam zdania. Nie wiem nawet czy będę nadal chodzić na wybory, bo nie wiem, czy to ma dla mnie znaczenie. Proszę mnie za to nie atakować i nie oceniać. Jestem dość stara, żeby mieć podstawy do takich wniosków. Ważne, że ta notka nie ma kompletnie podłoża politycznego, tylko jest wyłącznie subiektywnym zdaniem z perspektywy mojego życia.

Wracając do tematu głównego. Ostatnio na jednym ze spotkań za granicą zachodnią tym razem, słuchałam opowieści jednego z Polaków, któremu się doskonale wiedzie w Niemczech, ale jak odwiedza on Polskę, to widzi, jak ten kraj niszczeje, jak jest biednie, źle, niedobrze i beznadziejnie i wszyscy są niezadowoleni. Super człowiek i opowiadał to dość humorystycznie. Satyrą to my wszyscy stoimy.

Słuchając go z uśmiechem w końcu się włączyłam i powiedziałam, że nie mogę się zgodzić, bo oczywiście, że bywa różnie i nigdzie nie jest wszystkim dobrze, ale sugeruję, żeby uwzględnić, że Polacy z natury lubią narzekać. Często nie mają natury doceniania tego, co mają, natomiast godzinami rozprawiają o tym, czego nie mają i jak jest źle. Taka natura. I ja to szanuję, tylko po prostu się z tym nie identyfikuję. Mamy wybór, jak na co reagujemy, na co kierujemy swoją uwagę i siły. Można na narzekanie, można na rozwój w każdym znaczeniu, dbanie o siebie i relacje z innymi. Trudne chwile czy przeżycia ma raczej każdy na koncie, tylko no cóż… trzeba iść dalej. Życie to podróż, która kończy się powrotem do domu, jak mawiam. Można w tym czasie zrobić wiele. Polacy często narzekają. Skutkiem tego jest to, że Polonia podróżująca do Polski raz na jakiś czas i na kilka dni, buduje sobie obraz, że tu jest bardzo źle i ludzie są nieszczęśliwi. Mhm.

Więc włączyłam się do rozmowy i powiedziałam, że bywa różnie. Są ludzie, tacy jak ja, którzy są zadowoleni ze swojego życia, pracują w dobrej firmie, polskiej, gdzie szanuje się ludzi, gdzie jest dobry klimat i energia, gdzie chętnie się wraca, że można dobrze żyć. Bez przesadnego dobrobytu, ale w wystarczającym. Tak, jest kilka czynników, które mają na to wpływ, tylko warto po prostu zainwestować życie, żeby do nich dojść. Potem je doceniać i iść dalej. Są tacy, jak ja, którym jest dobrze. Równowaga istnieje też w Polsce.

Nasz rozmówca popatrzył na mnie i się uśmiechnął. Zmieniliśmy temat. Wieczór toczył się dalej w dobrym nastroju.

Tak. Mamy wybór. Zawsze mamy wybór. Czy narzekamy, użalamy się nad sobą, czy przyjmujemy to, co przynosi życie i jest „siłą wyższą”, ale jednocześnie idziemy dalej doceniając nadal to, co jest dobre. Można wypracować umiarkowany spokój wewnętrzny, nawet żyjąc w Polsce. Bez przesady, bez sztuczności i nadmiaru. Tak po prostu.

Żyję tak od kilku lat i chociaż życie doświadcza mnie na różne, normalne dość dla ludzkiego życia sposoby idę dalej. W swoim tempie. Z coraz większym spokojem wewnętrznym i coraz lepszymi i trafniejszymi pytaniami, na które szukam odpowiedzi.

Naprawdę mamy wybór. Też, czy chcemy słuchać narzekania i krytykowania wszystkiego. Narzekanie i krytykowanie wszystkiego nic nie zmienia, a tylko zostawia złą energię i niepotrzebnie negatywny obraz. Tak wiele zależy od nas. Wystarczająco wiele zależy od nas. Chociażby to, jak widzimy świat, jak chcemy go widzieć. Gdzie widzimy swoje miejsce w nim i odpowiedzialność.

Jako Polka jestem wśród tych, którzy żyją tu z wyboru i są z tego zadowoleni. Bez względu na politykę, czy różne okoliczności. Najważniejsze, się nie poddawać w szukaniu swoich ideałów, czy to w pracy, czy w związku, czy relacjach. Tylko to też wybór. Czy to proste? Nie wiem, ale wiem, że na pewno sensowniejsze niż męczenie się w czymś, co nam nie pasuje.

Tak, jestem Polką i lubię moje życie, a nic nie robię na siłę i buduję swoje życie zgodnie z sobą.

Bo wszyscy Polacy….są różni.


Zdjęcie: Luksemburg 2019.12.

4 uwagi do wpisu “Bo wszyscy Polacy, to…

  1. No cóż, syty głodnego nie zrozumie. 😉
    Empatia, to nie tylko (def. Wiki): „… zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób, umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość …” , ale i umiejętność wyobrażenia sobie sposobu widzenia rzeczy przez inną osobę, przyjęcia czyjegoś punktu widzenia rzeczy, spraw (w psychologii jest to decentracja).
    Wydaje mi się, że w tym zakresie Polacy cierpią na olbrzymi deficyt.

    Polubienie

      1. Nie opierałem się na własnych doświadczeniach, bo wtedy moja opinia by była b. subiektywna. To są statystyki i wskaźniki. Jeżeli np. w zakresie rozwarstwienia społecznego (płace, kariera) i wskaźnika Giniego od lat zajmujemy w Unii 2-3 miejsce od końca, to z tego należy wyciągnąć odpowiednie wnioski.
        Nie chcę jednak burzyć pozytywnego wyźwięku tego postu, tym bardziej, że bardzo podoba mi się Twoja postawa wobec życia.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.