Wszystkie kolory tęczy

Kocham świat za różnorodność. To by było straszne, gdyby istniały jedynie słuszne poglądy, kolor skóry, orientacja seksualna, preferencje, wiara.

Tak. Są miejsca, gdzie otwartość na różnorodność jest bardzo niska. Tak, są ludzie, którzy boją się odmienności, nie rozumieją jednocześnie, że tak samo są dla kogoś odmienni. Nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie.

Tak. Są ludzie, którzy mają z tym problem. Mają prawo. Nie można zabraniać się brać, czy nienawidzić. To są ludzie i tak czują.

Sama spotykałam się z wykluczeniami, czy szufladkowaniem na wiele sposobów. Jestem kobietą, blondynką, szanuję tradycję, ale jej nie kultywuję, bo uważam się za obywatelkę świata, kocham rozwój duchowy i uwielbiam naukę I jej nowe nurty. Nauka współczesna patrzy na wszechświat całościowo. Mechanizmy, jakie to wszystko napędzają są prze-niesamowite. Podróżując i żyjąc za granicą doświadczyłam dość, żeby zrozumieć, że ludzie są wszędzie tacy sami. Wszędzie można trafić na rasizm, dyskryminację, stereotypy. I co z tego? W sumie zależy. Zawodowo włożyłam wiele lat pracy w zbudowanie pewnej mikro reputacji. Nadal bardzo sporadycznie trafiam na dyskryminację, ale jest to taki promil, że dla mnie statystycznie akceptowalne.

Przenikałam i przenikam w życiu przez różne środowiska i sytuacje. Prywatnie, zawodowo. Ludzie są niesamowicie różni. Przecież też pod względem charakterów, temperamentu, energii, ale też właśnie poglądów, świadomości, orientacji, przeżyć, koloru skóry, doświadczeń. No i to jest normalne. Jak pory roku. Budować na tym światopogląd? Serio?

Wszędzie ludzie robią czasami z siebie ofiary i katów. Agresją i przemocą nikt nie wygrywa. To tylko pogłębia konflikt. Niektórzy potrzebują konfliktu do życia. To ich nakręca. To głębsza prawda. Rywalizacja to ich konik.

Co robić, gdy się gdzieś nie da wypracować kompromisu? Według mnie wycofać się i znaleźć miejsce, gdzie da się żyć. Myślę, że ewolucja poglądów nie bywa skuteczna, gdy się używa siły i przemocy. Demokracja daje miejsce wszystkim.

Świat mimo miejsc rywalizacji po prostu przede wszystkim opiera się na współpracy. Bo tak to też działa w całym wszechświecie. Jakby miała być tylko rywalizacja, to już dawno by się wszystko wytłukło. To bez sensu. Jak wszelkie akcje dyskryminacji czy wykluczania mniejszości. To ma bardzo krótkie nogi i jest bez sensu. To padnie jak monopole na prawdę.

Co w przypadku, gdy nie jest kolorowo i dusimy się w danym miejscu?

Jeśli nasze życie jest dla nas ważne, to po prostu zmieniamy środowisko. Naprawdę. Nie zmienimy środowiska od środka siłą czy robieniem z siebie ofiary. Tkwienie w nieprzychylnych warunkach niszczy. Zmiana myślenia to proces, którego nie wymusi się na siłę. To prowadzi do katastrof.

Kilka razy w życiu tak robiłam I zmieniałam środowisko. Wyjeżdżałam, przeprowadzałam się, zmieniałam pracę, kończyłam związek. Gdy czułam się gdzieś nierozumiana, niechciana, to uciekałam. To nigdy nie było łatwe. Czułam, że to potrzebne. Aż znajdowałam miejsca, ludzi, z którymi rezonuję. Co ciekawe, to nie były i nie są relacje na całe życie. Bywają, mam kilka osób, które są ze mną od wielu lat, ale zdecydowanie nie jest to regułą. Szanuję, że niektórych spotykamy tylko na krótszy czas. To też jest ok. Jeśli ten czas pozwoli nam na wymianę energii, pomysłów, pomoc na drodze życia itd, to idealnie. Oczywiście cudownie, gdy to trwa jednak nadal. Od kilku lat jest dobrze.

Świat jest bezkresnie różnorodny. Zmienia się w każdej sekundzie. Jak się to zacznie czuć, to życie płynie.

Z współczuciem patrzę na ludzi, którzy poddają się poglądom dyskryminującym innych, stawianiem się ponad innymi, którzy odcinają się od różnorodności i boją się jej. Współczuję tym, którzy atakom ulegają i poddają się. Nieważne, po której stronie podziału się stoi. Doskonale wiem, że zmiany w życiu nie są łatwe. Ale naprawdę zdecydowanie bardziej warto płynąć, szukając rozwiązań bez agresji. Wiem o czym piszę, bo sama miałam w jej w sobie kiedyś mnóstwo. Myślałam,, że muszę walczyć o siebie i swoje. Nie. Walka mnie niszczyła. Dopiero zmiana podejścia dawała rozwiązania. Jeszcze oczywiście potrafię agresję w sobie obudzić, w końcu jestem Smokiem w horoskopie chińskim, Słońcem w Tarocie, rakiem w horoskopie tradycyjnym. Charakter mam bardzo mieszany. To o czym piszę, to nie bezradna uległość. To wybór. Siła jest spokojem.

Po co? Po co się tak sztucznie dzielić? Ale poważnie. Po co? Przecież współistnieć jest lepiej. Lepiej. Po prostu lepiej. Lepiej. Bez względu na kolor skóry, orientację, poglądy. Brońmy tego wszyscy. Jeśli się nie da, to szukajmy rozwiązań na współistnienie. Rozwiązania podszyte agresją nikomu nie dają wygranej.

Nie dawajmy sobie tego odbierać: szansy i możliwości współistnienia. Nie dawajmy się podpuszczać. Manipulować aż tak. Niech takie namowy do podziału, odrzucania, odtrącania spływają po nas jak woda po kaczce.

To nie prawda, że cały świat jest zły, pełen ciasnych emocji i strachu. Również, a może nawet więcej jest akceptacji, ciepła, dobra, miłości i otwartości. Wszędzie są różni ludzie. Warto szukać tych, z którymi nam po drodze, a nie zmuszać innych do towarzyszenia nam, albo wściekać się, że drogi się jednak nie układają razem. To wszystko jest normalne. Nie zmuszajmy nikogo do zmiany poglądów, bo się w nich jeszcze bardziej okopie. Jak ktoś chce być homofobem, szowinistą to niech sobie będzie. Tylko niech te poglądy trzyma dla siebie. Niech to będzie jego sprawa. Taki człowiek musi sam chcieć to zmienić. Nie zmieniajmy ludzi na siłę, bo sami tego nie chcemy doświadczać. Chcemy żeby coś do nich dotarło? To pokazujmy im to przykładami. Szowinista przy mądrej kobiecie odpuszcza, homofob przy przyjaznym i normalnym człowieku innej orientacji jest też normalny. Nie narzucajmy sobie wszyscy nic na SIŁĘ.

Mamy wolny wybór.

Świat jest cudowną tęczą, mieszanką bezgranicznie wielu kombinacji ludzkich cech, czy to się komuś podoba, bądź nie.

Niektórzy widzą tylko niektóre kolory.

Ja widzę wszystkie I jeszcze odcienie.

Warto się tego nauczyć. To wzbogaca życie. Daje siłę i dystans I pobudza, do szukania najlepszej drogi.

Oby po tęczy.

Marzena

Zdjęcie : tęsknię za podróżami, za lotem samolotem. Gdańsk z okienka. Fotka od kogoś, kto już je uskutecznia. Thx M. 08.2020

2 uwagi do wpisu “Wszystkie kolory tęczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.